Diana i dziedzictwo dziadka

"Diana i dziedzictwo dziadka" is a Pencil Sketch picture book starring a young girl by Guest for Ages 6–9 — created with Doodara, the AI storybook maker for kids

by Guest · Pencil Sketch · Ages 6–9 · young girl · 12 pages

brave, curious, helpful

odwaga i dziedzictwo rodziny

Diana stanęła nad rzeką i zobaczyła, jak dziadek poślizgnął się na mokrych kamieniach. Mignęła czerwienią płaszcza w burzliwej wodzie. — Dziadku! — krzyknęła, zanim nurt zaniósł go z dala od brzegu.

Biegła do starego arsenału, gdzie wisiał miecz dziadka. Pchnęła drewniane drzwi, sięgnęła po rękęjeść i ściągnęła go z haka. Ostrze błysnęło w świetle wpadającym z okna. Był ciężki.

Wyciągnęła miecz na podwórze. Miecz ciągnął ją ku ziemi, ale zawzięcie napinała ramiona i powoli, raz po raz, robiła zamachy. Wspomnienia o walce dziadka wypełniały jej głowę. Nogi bolały, ale się nie poddawała.

Nagle nad wzgórzem pokazał się czarny sztandar. Książę Polion nadchodził z żołnierzami. Bębny grzmiały w odległości, a ciężkie buty stąpały po brukowanej ulicy. Diana wiedziała — musi go powstrzymać sama.

Diana wyszła naprzeciw wojskom sama, stanęła na brzegu rzeki. Miecz trzymała oburącz, ostrze zwrócone w stronę nadciągających. Serce waliło jej jak młot, ale stopy miała tvrdo osadzone na kamieniach.

Książę Polion zjechał z konia i podszedł bliżej. Jego zbroja lśniła jak noc. — Kto cię nauczył walki, dziewczyno? — zapytał chłodno. Diana nie odpowiedziała. Tylko uniosła miecz i czekała.

Książę zamachnął się pierwszy. Diana skoczyła w bok i chyląc się, z całą siłą odbiła jego miecz swoim. Iskra huknęła w powietrzu. Jej ramiona drżały od uderzenia, ale trzymała się mocno.

Drugi cios był szybszy. Diana cofnęła się o krok, ale nie puściła broni. Wtenczas ujrzела chwilową szczelinę — rzuciła się do przodu, uderzyła ostrzem w nadgarstek księcia. Jego miecz wylądował w wodzie z głuchym pluskiem.

Książę Polion spojrzał na puste ręce, a potem na dziewczynę. Jego brwi uniosły się pod szpadą, lecz nie rzekł słowa. Odwrócił się i odszedł powoli w stronę szlaku, zostawiając swój miecz na dnie rzeki.

Mieszkańcy miasta wybiegli z domów i stanęli na moście, wiwatując. Diana spuściła miecz i uśmiechnęła się, przecierając brudną policzek. Słońce ogrzewało jej ramiona. Zrobiła krok w stronę miasta.

Wieczorem wróciła do arsenału. Powiesiła miecz dziadka z powrotem na drewniany hak, potem oparła się o ścianę i zamknęła oczy. Miecz już nie był tylko jego — teraz należał też do niej.

Diana wyszła na zewnątrz. Miasto uspokoiło się pod gwiazdami. Utkwiła wzrok na rzece, która płynęła dalej, nieustanna i spokojna. Jej dłoń dotknęła rękojeści miecza na swoim boku — była gotowa.

Doodara

Diana i dziedzictwo dziadka

Guest