W Zaczarowanym Lesie Lisek kopnął suchej gałęzi. Obok dębu stał jasnoczerwony rower.
Lisek podbiegł do roweru. Oczyszczą szeroko. Wskoczył na siodło.
Postawił łapę na pedał i popchnął. Rower zachwiał się. Tuml — Lisek wpadł do krzaka.
Dzięcioł wyjrzał z krzaka i stuknął trzy razy.
Lisek wrócił do roweru. Znowu spróbował. Tym razem obu łapami.
Bike runął do przodu. Potem przewrócił się. Bum! Lisek wylądował na mchu.
Podniósł się. Otrzasał pomarańczową futerko z liści. Znowu stanął przy rowerze.
Chwycił kierownicę mocno. Dwie łapy na pedałach. Pchnął całym ciężarem.
Rower się poderwał! Jedno, dwa, trzy pedały... i Lisek już jedzie!
Przeleciał obokMuchomory, przez korzenie, przez wysoką trawę.
Wiatr gwizdał mu w uszach. Na nosie usiadł kiełbak. Uniosł się i odleciał.
Lisek śmiał się tak szeroko, że całe jego pyszczka rozjaśniła się od szczęścia.